Kurs Funkcyjnych 2020

Kurs Funkcyjnych TS Horn dla części uczestników dobiegł już do szczęśliwego końca. O starcie KF informowaliśmy rok temu. Zwieńczeniem pracy śródrocznej miał w tym roku był górski obóz wędrowny ze stałą bazą, ale niestety pandemia pokrzyżowała nam plany. W nowym terminie 3-7.08.3030 zaproponowaliśmy zmienioną formułę stacjonarno-zdalną w Starych Załubicach: 3 dni zajęć w terenie na zmianę z 2 dniami zajęć zdalnych. Jednocześnie rozszerzyliśmy grono uczestników o kandydatów na zastępowych, którzy realizowali wymagania na patent zastępowego. Intensywne 5 dni pełne wyzwań zaowocowało wieloma sukcesami. Na zakończenie do kursantów dołączyli ich drużynowi: hm. Danuta Sieradzka, pwd. Elżbieta Banaszek, pwd. Anna Ciszyńska. Atmosferę i wydarzenia z Kursu Funkcyjnych zilustrowała Komendantka Kursu – phm. Ewa Palamer-Kabacińska. Zapraszamy do obejrzenia jej filmowej relacji.

Poniżej kilka opinii uczestników tegorocznego stacjonarno-zdalnego Kurs Funkcyjnych:

„Gry były fajnie, ale męczący był wariant ‘no time’.”

„Bez przesady. Może i był męczący ale mimo wszystko presja czasowa nie wyszła nam na złe. Fakt, że było trochę trudno wyrobić się z niektórymi zadaniami na czas i czasem nam się przesuwały zadania w planie ale przecież udało nam się większość zrealizować. Osobiście uważam, że zadania były dobrze wykonane i dobrze przeprowadzone. Podobała mi się ich różnorodność. Samo to, że wreszcie u nas próby ruszyły dalej i nie tylko próby.”

„Na pewno było ciekawie, rzadko kiedy było nudno. Raczej będę miło wspominać.”

„Mi się podobało – zadania były trudne i było ich sporo jak na te 5 dni, ale myślę że było warto trochę się potrudzić.”

„Bardzo dobrze było na kursie.”

„Było z pewnością fajnie. Było parę zadań, nad którymi trzeba było chwilę posiedzieć, ale prawdą jest, że było warto.”

„Osobiście uważam, że było naprawdę fajnie. Plusami są m. in. zdobycie nowych patentów i sprawności, a także mile spędzony czas z fajnymi ludźmi. Faktem jest, że po jakimś czasie zaczęło się odzywać zmęczenie, ale myślę, że było warto dotrwać do końca.”

Ogromne podziękowania za pomoc i bardzo energiczne działanie dla Zuchowego pomocnika, który tak wspomina KF: „Naprawdę SUPER. Była zupa z ogniska. Były fajne zajęcia i tor przeszkód! Budowaliśmy chatki z… gałęzi, żerdek, obladry, kantówek, płachty, złomu i sznurka. Była gra terenowa (QUEST). Nie, nie robiliśmy męczarni. Na deser (werble) były jeszcze apele, a na kolacje (na koniec) był jeszcze basen, trampolina i slackline. KONIEC!!”

Czuwaj!

phm. Radosław Kabaciński

#tshorn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *